home Europa 350 km

350 km

Kolejna z serii wypraw do naszych południowych sąsiadów. Tym razem obraliśmy kierunek na Morawy Północne. Wycieczka była o tyle specyficzna, że większość czasu spędziliśmy na motocyklu, zatrzymując się tylko od czasu do czasu w wybranych miejscach.

Naszym pierwszym przystankiem (oprócz wizyty w kantorze) był Jesenik. To niewielkie i bardzo spokojne miasteczko, z ratuszem przypominającym ten w Gliwicach, o którym pisaliśmy nieco wcześniej.

 

Stamtąd, przepięknymi górskimi trasami trafiliśmy do uzdrowiska Velke Losiny. To dobra baza startowa do wypraw w góry, ale nie tylko. Przy wjeździe do kurortu stoi renesansowy pałac otoczony sporym ogrodem. Mieliśmy przyjemność zwiedzić ten obiekt od środka wraz z przewodnikiem. Wstęp to koszt 100 koron za osobę. Przewodniczka co prawda posługuje się wyłącznie językiem czeskim, ale polscy turyści dostają na początku kilkustronicową „ściągę”, gdzie przetłumaczono prawie wszystko o czym mowa w trakcie zwiedzania. Z całego kilkupiętrowego pałacu ogląda się tylko kilka sal, jednak to wystarczy, żeby poczuć klimat tamtych czasów (XVI/XVII wiek). Pokoje często zdobione są arrasami bądź portretami członków rodziny Zierotinów, do których budynek należał. Można również zobaczyć bibliotekę, kuchnię czy jadalnię. Największe wrażenie zrobiła na nas kaplica, bogato zdobiona freskami. Wizyta kończy się w najnowszej części pałacu, tj. w skrzydle w stylu empire. Co ciekawe, w trakcie kontrreformacji pałac okrył się złą sławą, gdyż był miejscem tortur i sądów czarownic.

IMG_0613

Po tak intensywnym zwiedzaniu nastał czas na obiad i w tym celu udaliśmy się do Sumperku. Akurat w czasie kiedy się tam pojawiliśmy trwał festyn, a tym samym na ulicach panował duży ruch. Nie przeszkodziło nam to jednak w znalezieniu spokojnej knajpki. Oczywiście jak obiad w Czechach to tylko i wyłącznie smażony ser. Może i tuczące, ale jakie smaczne!

Z Sumperku trafiliśmy do najurokliwszego naszym zdaniem kurortu w tych okolicach – Karlovej Studanki. Wzdłuż uzdrowiska ciągnie się szeroka ulica z drewnianymi ośrodkami i pawilonami pitnymi. Jednak niewątpliwie największą atrakcją jest tutaj niewielki wodospad, przyciągający rzesze turystów. Podobnie jak Velke Losiny jest to idealne miejsce na rozpoczęcie pieszych wędrówek, między innymi na górę Pradziad.

2014-05-01-295

Tutaj skończyliśmy naszą wyprawę. Łącznie przejechaliśmy 350 km. Sporo jak na jeden dzień. Mimo że mieliśmy niewiele czasu na jej przygotowanie, zbyt późno wyjechaliśmy z Opola, a w międzyczasie spotkał nas deszcz, to i tak możemy ją uznać z udaną i polecić Wam jako pomysł na wykorzystanie dnia wolnego. Dla każdego motocyklisty będzie to niewątpliwie duża frajda ze względu na liczne wzniesienia i zakręty.

Filmik z drogi 44

mapka


Wyświetl większą mapę

 

%d bloggers like this: