Knajpy we Lwowie

Ten wpis miał nie powstać. Bo choć lubimy dobrze zjeść (a i czasem się napić 😉 ), to blogerami kulinarnymi nie jesteśmy. Ale okazało się, że Lwów oprócz licznych zabytków, ma też do zaoferowania mnóstwo świetnych restauracji, pubów czy kawiarni. Prawda jest taka, że byliśmy w totalnym szoku, bo nie spodziewaliśmy się, że znajdziemy tu …

Bułgaria mniej znana – droga nad Morze Czarne

Wakacje w Bułgarii wciąż są popularne. Z reguły głównym celem jest oczywiście Morze Czarne i nadmorskie kurorty. O niektórych z nich pisaliśmy już wcześniej tutaj → Wybrzeże Bułgarii. Najprościej dostać się tam samolotem, choć sporo z nas wybiera jeszcze trasę samochodem lub motocyklem. I my taki sposób podróżowania jak najbardziej polecamy! Jego największą zaletą jest to, …

Granica

Lwów. Niezwykłe miasto. Przynajmniej raz w życiu trzeba tam być. Najlepiej więcej. Jedziemy sobie na początku długiego weekendu, trochę nieświadomi wszystkiego, na granicę polsko-ukraińską. Wiemy, że będziemy czekać… Ot, postoimy na granicy jakieś 2 godzinki, da się żyć. Wybieramy przejście w Korczowej, bo najbardziej po drodze. Naszym oczom ukazuje się jedna długa kolejka. Mimo to …

Trekking wokół Kalaw

Gdy wybieraliśmy się do Mjanmy rozważaliśmy różne opcje trasy. Pojawiały się miejsca, które koniecznie musimy odwiedzić, były też propozycje, co do których mieliśmy większe wątpliwości. Wśród nich było właśnie odwiedzenie Kalaw. Na szczęście ostatecznie zdecydowaliśmy się tam pojechać i przekonaliśmy się, ileż stracilibyśmy, gdybyśmy nie wyruszyli na trekking wokół Kalaw. To jedna z fajniejszych przygód …

Dzielnice i okolice Mandalay

W poprzednim wpisie dowiedzieliście się co ciekawego można zobaczyć w Mandalay. Tym razem wybierzemy się na obrzeża miasta i wioski graniczące z nim. Sporo podróżników uważa je za bardziej atrakcyjne niż samo Mandalay. Czy rzeczywiście tak jest? Mowa będzie o: Sagaing, Inwie, Amarapurze oraz Mingun. Miejsca te obecnie są dzielnicami Mandalay lub na przestrzeni lat …

Mandalay – kwintesencja Birmy

Mandalay było pierwszym miastem w Birmie, które odwiedziliśmy. Ba, nie licząc krótkiego przystanku w Bangkoku, było naszym pierwszych azjatyckim miastem! I tak właśnie wyobrażaliśmy sobie Azję – zatłoczone ulice przepełnione skuterami, targi z niespotykanymi w Polsce warzywami i owocami oraz świątynie pełne złota. Na zwiedzanie miasta i jego okolic przeznaczyliśmy cztery dni. To dużo czy …