Nasza Yamaha już gotowa

Jaka to radość kiedy długo przygotowywany sprzęt w końcu ujrzał światło dzienne, a w tym przypadku – odpalił silnik i wyjechał na drogę.

Ale zacznę od początku. Od zawsze była wielka miłość do motocykli, a tym bardziej OFF-Road’owych „bo jazda zaczyna się tam gdzie kończy się asfalt”. Dawniej były to motocykle bardziej wyczynowe, bardzo zwinnie poruszające się w terenie… Teraz przyszedł czas na coś odważniejszego, większego, co pozwoli na dalszą wyprawę i również umożliwi zjechanie z równej szosy na pełną dziur krętą ścieżkę.

Zbiegiem okoliczności kilka miesięcy temu kolega sprowadził z Anglii motocykl Yamaha TDM 850 4TX z 1996 roku. Nie do końca Enduro, ale równie ciekawy turystyk z wysokim zawieszeniem, co było doskonałą podstawą do przygotowania go do zamierzonych celów. Motocykl był jednak w bardzo kiepskim stanie i wymagał kapitalnego remontu (naprawdę wszystkiego!).

DSC_0243

Najpierw został rozebrany na części pierwsze, poza silnikiem. Większość elementów nadawała się tylko do wymiany, inne do czyszczenia i lakierowania, jeszcze inne do zregenerowania. Z pełną świadomością można powiedzieć że motocykl dostał szansę na drugie życie. Wszystko trwało około 3 miesiące, gdyż nie wszystkie części były dostępne od ręki albo nie były w stanie, który by mnie zadowalał i nadawał się do zamontowania w świeżo wyremontowanym motocyklu. Poza czynnościami naprawczymi motocykl zyskał części akcesoryjne takie jak wysoka turystyczna szyba, stelaże wraz z trzema pojemnymi kuframi na bagaże, opony szosowo-terenowe.

DSC_0259 DSC_0262 DSC_0281 DSC_0285 DSC_0288

W najbliższym czasie zostanie wymieniona kierownica na szerszą i wyższą (co poprawi komfort jazdy i prowadzenia po bezdrożach), osłony na ręce i bardziej ergonomiczne lusterka oraz stabilniejsze podnóżki. Dodatkowo planuję zamontować płytę aluminiową osłaniającą silnik i tzw. „gmole”, któryh zadaniem będzie ochronia owiewek i zbiornika przed zniszczeniem w razie upadku (czego przecież nie można wykluczyć podczas jazdy poza asfaltem). W międzyczasie musi nastąpić wymiana łańcuszka rozrządu i sprzęgła.

DSC_0396 DSC_0392 DSC_0391

To tyle co do budowy samego motocykla. Później przyszła pora na formalności. Z tym również nie było tak łatwo i szybko… Począwszy od tłumaczenia dokumentów, oczekiwanie na terminy w Urzędzie Skarbowym i Wydziale Komunikacji, przegląd i uzyskanie tabliczki znamionowej, aż w końcu ostatecznie otrzymanie już stałej tablicy rejestracyjnej i twardego dowodu skończywszy. Jest to kolejny miesiąc czasu i dodatkowe (nie takie małe) koszta.

Tak więc mamy już motocykl o pojemności 850ccm3 z dwóch cylindrów pracujących w systemie TWIN i mocy blisko 80 Km. Czas na pierwszą wyprawę…


Posted in Uncategorized and tagged , , , , , , , , , , , , , by with no comments yet.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close
%d bloggers like this: