350 km

Kolejna z serii wypraw do naszych południowych sąsiadów. Tym razem obraliśmy kierunek na Morawy Północne. Wycieczka była o tyle specyficzna, że większość czasu spędziliśmy na motocyklu, zatrzymując się tylko od czasu do czasu w wybranych miejscach.

Naszym pierwszym przystankiem (oprócz wizyty w kantorze) był Jesenik. To niewielkie i bardzo spokojne miasteczko, z ratuszem przypominającym ten w Gliwicach, o którym pisaliśmy nieco wcześniej.

DSC_0624

Stamtąd, przepięknymi górskimi trasami trafiliśmy do uzdrowiska Velke Losiny. To dobra baza startowa do wypraw w góry, ale nie tylko. Przy wjeździe do kurortu stoi renesansowy pałac otoczony sporym ogrodem. Mieliśmy przyjemność zwiedzić ten obiekt od środka wraz z przewodnikiem. Wstęp to koszt 100 koron za osobę. Przewodniczka co prawda posługuje się wyłącznie językiem czeskim, ale polscy turyści dostają na początku kilkustronicową „ściągę”, gdzie przetłumaczono prawie wszystko o czym mowa w trakcie zwiedzania. Z całego kilkupiętrowego pałacu ogląda się tylko kilka sal, jednak to wystarczy, żeby poczuć klimat tamtych czasów (XVI/XVII wiek). Pokoje często zdobione są arrasami bądź portretami członków rodziny Zierotinów, do których budynek należał. Można również zobaczyć bibliotekę, kuchnię czy jadalnię. Największe wrażenie zrobiła na nas kaplica, bogato zdobiona freskami. Wizyta kończy się w najnowszej części pałacu, tj. w skrzydle w stylu empire. Co ciekawe, w trakcie kontrreformacji pałac okrył się złą sławą, gdyż był miejscem tortur i sądów czarownic.

IMG_0613

Po tak intensywnym zwiedzaniu nastał czas na obiad i w tym celu udaliśmy się do Sumperku. Akurat w czasie kiedy się tam pojawiliśmy trwał festyn, a tym samym na ulicach panował duży ruch. Nie przeszkodziło nam to jednak w znalezieniu spokojnej knajpki. Oczywiście jak obiad w Czechach to tylko i wyłącznie smażony ser. Może i tuczące, ale jakie smaczne!

Z Sumperku trafiliśmy do najurokliwszego naszym zdaniem kurortu w tych okolicach – Karlovej Studanki. Wzdłuż uzdrowiska ciągnie się szeroka ulica z drewnianymi ośrodkami i pawilonami pitnymi. Jednak niewątpliwie największą atrakcją jest tutaj niewielki wodospad, przyciągający rzesze turystów. Podobnie jak Velke Losiny jest to idealne miejsce na rozpoczęcie pieszych wędrówek, między innymi na górę Pradziad.

2014-05-01-295

Tutaj skończyliśmy naszą wyprawę. Łącznie przejechaliśmy 350 km. Sporo jak na jeden dzień. Mimo że mieliśmy niewiele czasu na jej przygotowanie, zbyt późno wyjechaliśmy z Opola, a w międzyczasie spotkał nas deszcz, to i tak możemy ją uznać z udaną i polecić Wam jako pomysł na wykorzystanie dnia wolnego. Dla każdego motocyklisty będzie to niewątpliwie duża frajda ze względu na liczne wzniesienia i zakręty.

Filmik z drogi 44

mapka


Wyświetl większą mapę


Posted in Uncategorized and tagged , , , , , , , by with no comments yet.

Czechy na jesień

Odnoszę wrażenie, że nasi południowi sąsiedzi często są pomijani w naszych urlopowych planach. Wiadomo, jeśli zagranica, to „lepiej” wybrać się do Włoch czy Hiszpanii. Ale czy aby na pewno? Otóż jak się okazuje Czesi mają sporo do zaoferowania i co najważniejsze – po całkiem rozsądnych cenach. Na pewno jest tam sporo miejsc, które warto odwiedzić, chociażby w zbliżający się weekend majowy…
Naszą podróż do Czech odbyliśmy w listopadzie. Nie jest to może miesiąc idealny do zwiedzania, niemniej termin ten ma też spore zalety. Przede wszystkim nie ma ogromnych tłumów, które przewalają się przez Most Karola w miesiącach letnich. Dzięki temu można poruszać się swobodniej, prościej o dobre ujęcia do zdjęć, a i ryzyko bycia okradzionym jest mniejsze. I co też dość istotne, ceny są niższe niż w sezonie, zwłaszcza jeśli chodzi o hotele.

IMG_2563

 

Hotel

Swój wybraliśmy dzięki stronie www.hrs.pl. Był to kolejny raz, kiedy korzystaliśmy z tego typu serwisu. Jedyna przeszkoda to niestety taka, że żeby zarezerwować pokój, konieczne jest posiadanie karty kredytowej. I niestety z reguły nie da się tego obejść w inny sposób. Jeśli już ktoś takowej nie posiada, to można posłużyć się kartą innej osoby (np. kogoś z rodziny), o ile oczywiście osoba ta wyrazi zgodę. Zdecydowaliśmy się na hotel Inos i z pełną odpowiedzialnością możemy polecać go innym. Znajduje się on w sąsiedztwie zamku w Wyszehradzie (o którym będzie mowa później). Do ścisłego centrum jest zaledwie kilka przystanków tramwajem (jeżdżą co kilka minut), a na upartego można iść nawet pieszo (to już zależy od kondycji). Standard hotelu na przyzwoitym poziomie. Niedaleko znajduje się restauracja Józefina. Dla klientów hotelu przy pierwszym zamówieniu drink gratis. Gotują smacznie, ceny przystępne. Polecam knedliki.

DSC03828

 

Praga

Nie będę wypisywać wszystkich miejsc i zabytków, które zwiedziliśmy, bo jest ich naprawdę multum, a przeczytać o nich można w każdym przewodniku o tym mieście. Zwiedzanie zajęło nam jeden dzień, mimo że mieliśmy na to przeznaczone znacznie więcej czasu. Fakt, nie wchodziliśmy do każdego napotkanego kościoła i chyba oboje chodzimy znacznie szybciej niż przeciętny turysta, ale przede wszystkim było to możliwe dzięki temu, że większość zabytków jest skupiona blisko siebie.

IMG_2552

Wędrówkę po Pradze najprościej podzielić na dwie części. W pierwszej – Stare Miasto z rynkiem, Josefov, Nowe Miasto z placem Wacława; w drugiej – Hradczany i Mała Strana. Uliczki staromiejskie są niebywale urokliwe, warto poświęcić trochę czasu, aby zobaczyć co kryje się w ich zakątkach. Mija się sporo sklepów z pamiątkami oraz piwiarni, które stały się znakiem rozpoznawczym Czech. Niestety muszę przyznać, że jestem zawiedziona żydowską dzielnicą Josefov, bo po przewodnikowych opisach spodziewałam się znacznie więcej. Hradczany to oczywiście obowiązkowy punkt każdej wycieczki, niemniej jednak warto się tam wybrać w okolicach godziny 12, kiedy na Zamku Praskim odbywa się uroczysta zmiana warty. Jeśli komuś zależy na tym widowisku, to aby zająć dobre miejsce, musi pojawić się tam około 20 minut przed rozpoczęciem.. Z miejsc wartych odwiedzenia można polecić jeszcze Wyszehrad, z którego roztacza się piękny widok na miasto. Jest to miejsce lekko na uboczu, mniej jest turystów, więcej mieszkańców Pragi, którzy odpoczywają w parku otaczającym zamek. Niewątpliwie te miejsce ma w sobie coś, co sprawia, że chce się tam wracać.

Praga, oprócz swoich licznych zabytków, ma jeszcze jedną zaletę – jest znakomitym miejscem wypadowym do wszelkiego rodzaju wycieczek.

 

Kilkugodzinne wycieczki

Bardzo blisko Pragi usytuowana jest miejscowość Karlstejn, która słynie z malowniczego zamku. Obiekt ten jest położony na wzgórzu. Wejście nie sprawia większych trudności przeciętnemu turyście, ale na wszelki wypadek można skorzystać z bryczki. Wzdłuż drogi prowadzącej do zamku znajdują się sklepiki z pamiątkami oraz restauracje. Zwiedzający są nierzadko zaczepiani przez pracujące tam osoby. Jeśli chodzi o jedzenie, to polecam gospodę znajdującą się najbliżej zamku (niestety nie pamiętam nazwy). Trzeba przyznać, że zamek jest piękny, ale… Po pierwsze: nie ma przewodnika w języku polskim (a zwiedzać samemu nie można), Polscy turyści są więc skazani na język angielski. Po drugie: wnętrze zamku nie robi już tak imponującego wrażenia – kilka sal, kilka obrazów, nuda dla kogoś, kto ma na swoim „koncie” więcej tego typu zabytków. Nie zmienia to jednak faktu, że będąc w Pradze dłużej niż na weekend, grzechem byłoby tam nie pojechać.

DSC03937

Kolejnym miastem do którego wyruszyliśmy jest Mlada Boleslav. Pewnie większości osobom nic ta nazwa nie mówi, ale jak dodam, że jest tam Muzeum Skody… Niewątpliwa gratka dla fanów motoryzacji, a takich u nas w Polsce nie brakuje. Można zobaczyć prawie wszystkie modele Skody, od tych najstarszych, do najbardziej współczesnych. Są także rowery, można obejrzeć film o tym, jak powstają samochody. Fajnie, że część modeli jest „na wyciągniecie ręki”, ale też pewna część została ustawiona na specjalnej konstrukcji-regale, co uniemożliwia przyjrzenie się każdemu pojazdowi. Warto jednak podkreślić, ze modele te robią duże wrażenie i jest to ciekawe urozmaicenie po zwiedzaniu wszystkich praskich zabytków.

DSC04031

 

DSC04016

Już w drodze powrotnej do Polski zatrzymaliśmy się w Kutnej Horze. Może się wydawać, iż na każdym kroku, w każdej uliczce, można napotkać na kościół. Ten najbardziej znany, to katedra św. Barbary (oczywiście też na wzgórzu). Sam budynek wygląda wręcz bajecznie. Do katedry wiedzie droga wzdłuż gmachu Kolegium Jezuickiego, a z drogi tej rozpościera się piękny widok na całe miasto. Trzeba dodać, że jest to miasto zadbane, czyste i spokojne, mające jednak swój klimat.

DSC04129

Trzy kilometry na północny wschód od Kutnej Hory znajduje się kostnica w Sedlcu. Jest to niewielkie i ciemne pomieszczenie, którego ściany są w całości pokryte kośćmi. Zdecydowanie unikat, jednak obydwoje jednoznacznie stwierdziliśmy, że koszt wstępu jest niewspółmierny do wrażeń, wyszliśmy więc z przekonaniem, że ta mała salka zdecydowanie lepiej prezentowała się na zdjęciach w przewodniku (i na obejrzeniu ich można było poprzestać).

DSC04150

Na kostnicy w Sedlcu zakończyliśmy nasze jesienne zwiedzanie Czech. Na pewno będziemy jeszcze odwiedzać naszych południowych sąsiadów, chociażby tylko po to, żeby się napić się czeskiego piwa i kofoli 😉

 

 
Top Strony


Posted in Uncategorized and tagged , , , , , , , , , by with no comments yet.
Close
%d bloggers like this: