Gmole, mocna rzecz

 Stało się to, co miało się stać… Nasza Yamaha dostała poważne wzmocnienie – gmole. Długo poszukiwane, bo wybór był niełatwy. Albo za małe imitacje ochrony, albo zbyt wielkie, odstające, ordynarne rurska. A rzecz polegała na uzyskania kompromisu. W końcu gmole zostały wybrane od producenta z okolic Częstochowy. Montaż wymagał trochę wysiłku intelektualnego, ponieważ trzeba było …