Nowe podnóżki w naszej maszynie

Nasza Yamaha sprawuje się bardzo dobrze, więc czas na to, by zamontować kolejne ulepszenia. Jako że nasz motocykl był budowany z myślą o poruszaniu się po wszelkiego rodzaju podłożach stwierdziłem, iż dodanie podnóżków typu enduro poprawi trzymanie obuwia oraz stabilność podczas poruszania się po nierównym terenie. Wymagało to jednak wykonania nowych mocowań, ponieważ nowe podnóżki są mocniejsze i potrzebowały szerszych uchwytów. Godzina pracy ze szlifierką oraz spawarką… i gotowe. Przygotowane elementy pozostało pomalować i poskręcać. Na deser zostaje tylko zamocować je w miejsce starych. Bo cała zabawa tkwi serwisowaniu ulubionego sprzętu 🙂

wcześniej

DSC_0624

teraz

DSC_0625


Posted in Uncategorized and tagged , , , , , , by with no comments yet.

Cudze chwalicie… czyli śląski weekend

Motocykl gotowy do trasy, więc można ruszać. Na razie nie szalejemy, zwiedzamy okolice. Trzeba sprawdzić czy nasza Yamaha jest w 100% sprawna, a to najlepiej zrobić na krótszych trasach. Łącząc przyjemne z pożytecznym (wizyta u mamy) wybraliśmy się więc do Gliwic.

DSC_0575

 

Z Opola – przez Górę św. Anny i Toszek

Oczywiście zrezygnowaliśmy z autostrady na rzecz pięknych widoków pól rzepakowych wzdłuż mniej ruchliwej trasy. Pierwszy cel – Góra św. Anny. Dla katolików to przede wszystkim miejsce pielgrzymek. Na szczycie wzgórza znajduje się kaplica z przepięknym ołtarzem. Nawet jeśli nie jest się wierzącym, warto tam zajrzeć. Dla nas najbardziej ciekawym zakątkiem okazał się pomnik Czynu Powstańczego. Z tego monumentu z kolei rozciąga się panorama na równie okazały amfiteatr. Naprawdę, widok niesamowity.

Już pod Gliwicami zajechaliśmy do Zamku w Toszku. Niestety, tutaj wrażenia były z goła odmienne. Zabytek ten jest dość popularny wśród mieszkańców Śląska, ale nie znaleźliśmy tam nic, bo by nas zachwyciło. Cały obiekt, to w rzeczywistości ruiny pradawnej budowli; w środku znajduje się niewielki plac, tam kilka ławek. Może przyjemne miejsce dla miejscowych, ale nic poza tym.

DSC_0572

 

Gliwice i okolice

Będąc już w Gliwicach wybraliśmy się do Parku Chopina. Park jak każdy inny, natomiast trzeba wspomnieć, że na jego terenie mieści się Palmiarnia Miejska. Tym razem nie mieliśmy okazji jej odwiedzić (dzień świąteczny), ale byliśmy tam już wcześniej, w związku z czym możemy to miejsce śmiało polecić. Palmiarnia podzielona jest na kilka sal, można tam znaleźć wiele gatunków egzotycznych roślin i zwierząt. Od niedawna ekspozycja została rozszerzona o gigantyczne akwaria, które przyciągają coraz to nowych gości. Oczywiście w trakcie pobytu w Gliwicach, koniecznie trzeba odwiedzić rynek na którym znajduje się ratusz oraz liczne knajpki (zdecydowanie ożywiają życie nocne). A oprócz tego, zwłaszcza dla wielbicieli historii, jest jeszcze Radiostacja, czyli uściślając – wieża radiowa o wysokości 111 m. Zdobyła ona popularność z dwóch powodów: jest najwyższą konstrukcją zbudowaną w całości z drewna na świecie oraz jej historia wiąże się z rozpoczęciem II wojny światowej (słynna prowokacja gliwicka). Wieża robi duże wrażenie, a teren wokół niej został odpowiednio zagospodarowany. Dla wyjątkowych wielbicieli historii – obok znajduje się także muzeum.

DSC_0386

Kolejnym miejscem godnym uwagi na Śląsku jest Park w Świerklańcu. Jego spory teren pozwala na intensywne spacery. Tak spacerując można napotkać fontanny, rzeczki czy stawy (generalnie dużo wody). Dzieci przyciągnie mini ZOO. Jest rzeczywiście „mini”, bo znajduje się tam niewiele zwierząt (m.in. kozy, daniele, żubry, pawie), ale dobrze że w ogóle jest. Niegdyś na terenie parku znajdował się pałac zwany „Małym Wersalem”. Niestety budowla spłonęła, dziś zostały tylko ruiny. Zachował się natomiast Pałac Kawalera, w którym mieści się obecnie elegancka restauracja.

 

Do Opola – przez Pławniowice i Zdzieszowice

Po kilkudniowej wizycie na Śląsku przyszedł czas na powrót. Drogę tym razem zaplanowaliśmy przez Pławniowice. Dlaczego? Są dwa powody: pałac i jezioro. Pałac w Pławniowicach jest przepiękny, zachowany bardzo dobrze (być może dlatego, że jego właścicielem jest diecezja gliwicka, która potrafi zadbać o swoje zabytki). Szkoda, że nie mieliśmy możliwości zwiedzenia budynku od środka, musielibyśmy czekać 2 godziny. Wokół pałacu rozciąga się piękny park, gdzie można przysiąść i na spokojnie przyjrzeć się całości. Wstęp na teren parkowo-pałacowy to jedyne 3 złote, zwiedzanie wnętrza 8 złotych.

IMG_0608

Pławniowice słyną jednak głównie ze swojego jeziora, i tam oczywiście też się pojawiliśmy. To świetne miejsce na weekendowy odpoczynek – opalanie, pływanie, grill, spacery… Tutaj mieliśmy również okazję do wypróbowania możliwości naszej Yamahy na nie utwardzonej drodze. Trzeba przyznać, że test przebiegł bardzo pozytywnie, aczkolwiek trwał dość krótko.

Wracając przejechaliśmy jeszcze przez Zdzieszowice, a tam – monumentalny pomnik Powstańca Śląskiego. Ciekawostka dotycząca samych Zdzieszowic – miasto to słynie z zakładów koksowniczych, największych w całej Europie.

2014-04-21-278


Posted in Uncategorized and tagged , , , , , , , , by with no comments yet.

Nasza Yamaha już gotowa

Jaka to radość kiedy długo przygotowywany sprzęt w końcu ujrzał światło dzienne, a w tym przypadku – odpalił silnik i wyjechał na drogę.

Ale zacznę od początku. Od zawsze była wielka miłość do motocykli, a tym bardziej OFF-Road’owych „bo jazda zaczyna się tam gdzie kończy się asfalt”. Dawniej były to motocykle bardziej wyczynowe, bardzo zwinnie poruszające się w terenie… Teraz przyszedł czas na coś odważniejszego, większego, co pozwoli na dalszą wyprawę i również umożliwi zjechanie z równej szosy na pełną dziur krętą ścieżkę.

Zbiegiem okoliczności kilka miesięcy temu kolega sprowadził z Anglii motocykl Yamaha TDM 850 4TX z 1996 roku. Nie do końca Enduro, ale równie ciekawy turystyk z wysokim zawieszeniem, co było doskonałą podstawą do przygotowania go do zamierzonych celów. Motocykl był jednak w bardzo kiepskim stanie i wymagał kapitalnego remontu (naprawdę wszystkiego!).

DSC_0243

Najpierw został rozebrany na części pierwsze, poza silnikiem. Większość elementów nadawała się tylko do wymiany, inne do czyszczenia i lakierowania, jeszcze inne do zregenerowania. Z pełną świadomością można powiedzieć że motocykl dostał szansę na drugie życie. Wszystko trwało około 3 miesiące, gdyż nie wszystkie części były dostępne od ręki albo nie były w stanie, który by mnie zadowalał i nadawał się do zamontowania w świeżo wyremontowanym motocyklu. Poza czynnościami naprawczymi motocykl zyskał części akcesoryjne takie jak wysoka turystyczna szyba, stelaże wraz z trzema pojemnymi kuframi na bagaże, opony szosowo-terenowe.

DSC_0259 DSC_0262 DSC_0281 DSC_0285 DSC_0288

W najbliższym czasie zostanie wymieniona kierownica na szerszą i wyższą (co poprawi komfort jazdy i prowadzenia po bezdrożach), osłony na ręce i bardziej ergonomiczne lusterka oraz stabilniejsze podnóżki. Dodatkowo planuję zamontować płytę aluminiową osłaniającą silnik i tzw. „gmole”, któryh zadaniem będzie ochronia owiewek i zbiornika przed zniszczeniem w razie upadku (czego przecież nie można wykluczyć podczas jazdy poza asfaltem). W międzyczasie musi nastąpić wymiana łańcuszka rozrządu i sprzęgła.

DSC_0396 DSC_0392 DSC_0391

To tyle co do budowy samego motocykla. Później przyszła pora na formalności. Z tym również nie było tak łatwo i szybko… Począwszy od tłumaczenia dokumentów, oczekiwanie na terminy w Urzędzie Skarbowym i Wydziale Komunikacji, przegląd i uzyskanie tabliczki znamionowej, aż w końcu ostatecznie otrzymanie już stałej tablicy rejestracyjnej i twardego dowodu skończywszy. Jest to kolejny miesiąc czasu i dodatkowe (nie takie małe) koszta.

Tak więc mamy już motocykl o pojemności 850ccm3 z dwóch cylindrów pracujących w systemie TWIN i mocy blisko 80 Km. Czas na pierwszą wyprawę…


Posted in Uncategorized and tagged , , , , , , , , , , , , , by with no comments yet.
Close
%d bloggers like this: