home Motocykl, Polska Szlak Orlich Gniazd motocyklem

Szlak Orlich Gniazd motocyklem

To był nasz pierwszy urlop, kiedy nie pojechaliśmy nigdzie na dłużej. Ale cóż, są rzeczy ważne i ważniejsze. Na szczęście zrekompensowaliśmy sobie to trochę i ruszyliśmy na Szlak Orlich Gniazd motocyklem. Wybieraliśmy się tam już od jakiegoś czasu, jednak zawsze coś psuło nasz plany. Tym razem się udało.

Trasę zrobiliśmy w 2 dni, jadąc spod Opola. Łącznie wyszło około 430 kilometrów, sama trasa przejechana na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej to około 200 kilometrów. Przy czym warto wspomnieć, że nie ograniczaliśmy się tylko do zamków ze Szlaku Orlich Gniazd i też nie wszystkie z nich odwiedziliśmy (bo już wcześniej je widzieliśmy).

Startujemy w Rabsztynie

Z krótkim postojem na rynku w Olkuszu, docieramy na zamek w Rabsztynie. Zabytek, podobnie jak większość na Szlaku Orlich Gniazd, powstał w czasach Kazimierza Wielkiego (XIV wiek) i został zniszczony podczas potopu szwedzkiego. Zniszczenia dopełniła miejscowa ludność, a z początkiem XX wieku poszukiwacze skarbów wysadzili wieżę zamku. Jednak od kilku lat w Rabsztynie prowadzone są prace zabezpieczające, odbudowano też część murów. Dzięki temu można korzystać z tarasu widokowego. Bilet wstępu dla osoby dorosłej kosztuje 6 zł, kupuje się go w położonej przy parkingu Chacie Kocjana. Miejsce przyjazne motocyklistom – bez problemu (i krzywych min) mogliśmy zostawić nasze motocyklowe kurtki.

Szlak Orlich Gniazd motocyklem

Spacer w Ojcowie

Kolejnym przystankiem jest Ojców. Parking tak zapchany, że nawet nasza TDM-ka ledwo się mieści 😉 Pierwsze swoje kroki kierujemy w kierunku zamku, a raczej tego co z niego pozostało. Wznosi się on nad parkiem zdrojowym i wiedzie do niego alejka z kamiennymi schodami. Niestety, zamek jest obecnie w remoncie, co nie pozwala podziwiać chociażby jego bramy. Na dziedzińcu zachowały się niewielkie fragmenty murów obronnych, na środku zobaczycie głęboką na 20 metrów studnię. Zwiedzania 3 minuty, wstęp 4 złote.

Ojców, Jura motocyklem

O wiele lepiej zapuścić się gdzieś dalej i zobaczyć chociażby Grotę Łokietka czy Bramę Krakowską. Ciekawa jest też kapliczka pw. Św. Józefa Robotnika. My z powodu ogromnego upału (i ciuchów motocyklowych na sobie) dotarliśmy do punktu widokowego na Skałce Jonaszówka. W pobliżu jest kilka pensjonatów i gastronomii, choć ceny są dość wysokie.

Jura Krakowsko-Częstochowska motocyklem

A całkiem niedaleko…

… jest już Pieskowa Skała i kolejny zamek. Zanim jednak się do niego dotrze, obowiązkowo trzeba zatrzymać się przy Maczudze Herkulesa. Mówi się, że strzeże ona zamku i „rękę niszczącą czasu od niego odwraca”. Generalnie to jedne z najczęściej odwiedzanych miejsc w tym rejonie. Pierwsza wzmianka o warowni pochodzi z 1315 roku. Po latach burzliwych, w XX wieku został odrestaurowany – warto przyznać, że obiekt jest bardzo dobrze zachowany, zwłaszcza biorąc pod uwagę sąsiednie zabytki ze Szlaku.

ciekawe miejsca na Jurze

Zaraz potem dotarliśmy do ruin zamku w Bydlinie. Znaleźć go nie jest tak łatwo, gdyż znajduje się w środku lasu i nie widać go z drogi. Na szczęście o jego istnieniu informuje tablica postawiona przy drodze. Z budowli pozostało już niewiele i pewnie dlatego nie jest przez nikogo pilnowany, nie ma biletów. Co ciekawe, zamek pełnił też kiedyś funkcję zboru.

zamki w Polsce, Jura Krakowsko-Częstochowska

Pozytywne zaskoczenie

Następnym punktem wycieczki jest zamek Pilcza w Smoleniu. Mimo że jest położony na sporym wzgórzu, to zza drzew wystaje jedynie najwyższa wieża. Wstęp kosztuje 8 złotych. Do dzisiejszych czasów zachowały się mury obronne zamków dolnych, dwie bramy, mury zamku górnego z wieżą. Czyli, porównując do innych, całkiem sporo.

Smoleń zamek, Szlak Orlich Gniazd motocyklem

A jeszcze lepiej zachował się zamek Ogrodzieniec w Podzamczu. Już same jego rozmiary są imponujące, a skały o finezyjnych kształtach, które go otaczają, nadają mu jeszcze bardziej magiczny wygląd. Ciekawe są same wykończenia architektoniczne, pozostałości dawnych kondygnacji, balkonów i skrzydeł zamku. Wewnątrz, w wybranych pomieszczeniach umieszczono eksponaty, np. broń i zbroje. Można też wejść na wieże widokowe i podziwiać z góry okolicę.

W ogrodzienieckim zamku kręcono kilka filmów. Wśród nich można wymienić „Zemstę” i „Janosika”. Ponadto odbywają się tu imprezy plenerowe, np. turnieje rycerskie. Wejście na obiekt kosztuje 12 złotych. Warto!

wycieczka motocyklowa weekend, zamek Ogrodzieniec

Przy okazji polecamy restaurację położoną tuż przy zamku – Karczmę Jurajską. Jedliśmy tam już kolejny raz. Smaczne jedzenie i przystępne ceny.

Jura Krakowsko-Częstochowska gdzie zjeść

W Podzamczu zatrzymujemy się na nocleg, dzięki czemu możemy podziwiać zamek nocą, jak również odwiedzić Sanktuarium Matki Bożej Skałkowej.

Morsko, Mirów i Bobolice

Jako że kolejny dzień zapowiadał się równie upalnie jak poprzedni, decydujemy się wyruszyć w trasę nieco wcześniej, żeby choć część zabytków oglądać w nieco bardziej przyjemnej temperaturze. Ma to jednak też swoje minusy – jeśli chcecie coś zjeść lub zwiedzać wnętrza, to większość miejsc otwiera się dopiero o godzinie 10.

I tak ruszamy do Morska. Zamek Bąkowiec, a raczej jego ruiny, mieszczą się w środku lasu, zaliczamy więc nieco szutrów. Żeby go zobaczyć trzeba wjechać na teren ośrodka wypoczynkowego. Z zamku zachowały się tylko niewielkie fragmentu murów, można je objeść dookoła, a zwiedzanie za zajmuje wiele czasu. 

Szlak Orlich Gniazd motocyklem

O wiele ciekawsze, naszym zdaniem, okazują się ruiny zamku w Mirowie. Tutejszy XIV-wieczny zamek był lennem Władysława Opolskiego, do czasu najazdu Władysława Jagiełły, który nie tolerował zażyłości księcia z Czechami i odebrał mu te ziemie. Najlepiej zachowała się część górna zabytku. Spodobało nam się zwłaszcza to, że wokół tej, jak i innych warowni, jest sporo zielonej przestrzeni, w związku z tym można na spokojnie rozłożyć się na kocu i podziwiać budowle.

Jura Krakowsko-Częstochowska co zobaczyć, Śląsk atrakcje, weekend motocyklem

Tuż obok znajduje się zamek Bobolice. Z racji bliskiej odległości obie budowle mają zbliżoną do siebie historię. Zamek został zniszczony podczas potopu szwedzkiego do tego stopnia, że Jan III Sobieski, gdy tu przebywał, musiał spać w namiocie. Obecnie zamek jest w rękach rodziny Laseckich, która pojęła się jego rekonstrukcji. Bilet wstępu kosztuje 15 zł. Zwiedzanie nie trwa długo, o wiele ciekawsza zdaje się być sama bryła zamku niż jego wnętrza. W pobliżu wybudowano hotel i restaurację.

Szlak Orlich Gniazd motocyklem

Pomyśl życzenie…

Nasz dalsza droga prowadzi do Złotego Potoku. Zanim jednak się tam dostaniemy, zatrzymujemy się na chwilę przy strażnicy w Łutowcu. To wieża mieszkalno-obronna, wybudowana najprawdopodobniej na przełomie XIII i XIV wieku. Obecnie już wiele z niej nie zostało, ale i tak przyciąga turystów.

Na trasie jest jeszcze Jaskinia Głęboka. Ją i m.in. zamek w Olsztynie zwiedziliśmy już kilka lat wcześniej podczas Jura Rally (motocyklowy rajd turystyczny, niestety nie ma kolejnych edycji).

Tym sposobem docieramy do Złotego Potoku. Kręcimy się trochę po mieście i zatrzymujemy się przy młynie wodnym (Kołaczew). Już piechotą mijamy staw o wdzięcznej nazwie „Sen nocy letniej” i idziemy zobaczyć Źródło Spełnionych Marzeń. Woda okazuje się na tyle czysta, że nawet jej próbujemy. A czy nasze marzenia się spełnią? Wkrótce zobaczymy 😀 Idąc dalej trafiamy do Groty Niedźwiedziej. Na tym kończymy nasz krótki spacer, bo upał, nawet w zacienionym lesie, daje już się we znaki.

Złoty Potok co zobaczyć, wycieczka motocyklowa śląsk

Oprócz tego w Złotym Potoku warto odwiedzić Pałac Raczyńskich i Muzeum Regionalne im. Zygmunt Krasińskiego, a także zjeść pstrąga z tutejszej smażalni.

Żarki i Siewierz na koniec

Ze Złotego Potoku ruszamy do Żarek, gdzie znajduje się jeden z większych na tych terenach cmentarz żydowski w Żarkach. Miejsce przepełnione tajemniczością, z dziwną aurą. Mamy szczęście, bo poznajemy tu mieszkankę Żarek, która oprowadza po kirkucie turystę z Izraela. Gość zza granicy tłumaczy, że groby są  podzielone sekcjami, według płci. Kobieta zaś dodaje, że nagrobki są podniszczone ze względu na szewców, którzy ostrzyli na nich swoje narzędzia.

kirkuty w Polsce, zapomniany cmentarz

Ostatnim punktem wycieczki jest zamek w Siewierzu. Został wzniesiony na sztucznej wyspie, pośród bagien, stąd zrekonstruowany w obecnych czasach most zwodzony. Można wejść na wieżę widokową oraz zobaczyć stałą ekspozycję z piwnicy zamkowej. Wstęp bezpłatny.

Szlak Orlich Gniazd motocyklem, zabytki na Śląsku

Szlak Orlich Gniazd motocyklem

Na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej byliśmy już kilkakrotnie i za każdym razem przywozimy stamtąd miłe wspomnienia. Nie inaczej było i teraz. Mimo że upał doskwierał, to trzeba podkreślić, że te tereny są idealne na weekendową wycieczkę. Oczywiście, jeśli ktoś ma więcej czasu, to pobyt może przedłużyć nawet o tydzień i zapewniamy, że atrakcji mu nie zabraknie.

Jednakże… Szlak Orlich Gniazd od kilku lat jest na turystycznym topie. Ma to swoje konsekwencje. Z jednej strony ruiny zaczyna się poddawać renowacjom, z drugiej zaś – jest sporo turystów, a co za tym idzie – większa komercja. Przed Zamkiem Ogrodzieniec stworzono pasaż handlowy, co oznacza atmosferę odpustową. Rodzice nieźle muszą się napocić, żeby wytłumaczyć swoim pociechom, że kolejny pistolecik nie jest już potrzebny, tym bardziej, że przed chwilą kupili już procę, maskotkę i lody.

Szlak Orlich Gniazd motocyklem

Zwiększają się również koszty wyjazdu. Tam gdzie kiedyś wstęp był darmowy, dziś trzeba płacić. Ceny idą w górę. Półlitrowa cola przy zamku w Ojcowie kosztuje 6 zł. Pokoje gościnne, w których zatrzymaliśmy na noc okazały się kompletną porażką. Warunki fatalne, a cena w zasadzie jak za hotel. Oczywiście, mogliśmy jechać dalej, ale była sobota wieczór i marzyliśmy tylko o chłodnym prysznicu.

Szlak Orlich Gniazd motocyklem

Ciekawe zabytki, dużo terenów zielonych i trochę zakrętów – to jest trasa, która na pewno przypadnie do gustu prawie każdemu motocykliście. Ale to też fajne tereny na wycieczki piesze i rowerowe (co w takim upale jest też całkiem dobrym rozwiązaniem). Na Jurę na pewno jeszcze wrócimy, bo jest tutaj jeszcze masa miejsc do zobaczenia!

Do „Orlich Gniazd” zalicza się też zamek w Będzinie, o którym pisaliśmy >>tutaj<<

Koszty dla 2 osób:

Nocleg – 80 zł

Obiad – 82 zł

Śniadanie – 39 zł

Wstępy do obiektów – ok. 90 zł

Benzyna (1 motocykl, z Opola) – 110 zł

Inne (np. napoje) – 15 zł

Razem: 416 zł

 

Booking.com

%d bloggers like this: