Najciekawsze monastyry w Armenii

Monastyry w Armenii są czymś, co na stałe zostało wcielone w krajobraz. Są nieodłączną częścią tego kraju. To przy nich tworzyły się nie tylko centra religijne, ale także kulturowe czy edukacyjne. Tam kształcili się wybitni myśliciele oraz osoby, które miały realny wpływ na państwo. I wreszcie – to tam często tworzyła się historia. Mówiąc o monastyrach, nie mamy na myśli tylko samej świątyni. Z reguły towarzyszy jej cały kompleks budynków, takich jak pomieszczenia mieszkalne czy grobowce. Wszystko to łącznie tworzy klasztor.

monastyry w Armenii

Nie da się ukryć, że takich świątyń w Armenii jest rzeczywiście sporo i można się na nie natknąć dosłownie wszędzie. Które wybrać? Przedstawiamy Wam nasz subiektywny wybór, tych najładniejszych, najciekawszych, mających bogatą historię i duże znaczenie dla samych Ormian.

Tatev

Jedna z najbardziej popularnych atrakcji Armenii, położona w południowej części kraju. Klasztor powstał w IX wieku na stromym i skalistym zboczu. Właśnie to położenie oraz mury okalające monastyr, nadają mu charakter obronny. Swoje lata świetności przeżywał głównie w średniowieczu. Niestety, trzęsienie ziemi w 1931 roku zniszczyło niektóre części kompleksu.

Najważniejszą budowlą klasztoru jest kościół św. Piotra i Pawła, umiejscowiony zresztą z centralnym jego punkcie. Wnętrze świątyni jest dość surowe i ciemne. Ściany wcześniej były pokryte freskami, jednak nie przetrwały one do naszych czasów. Co ciekawe, dalej odbywają się tam różnego rodzaju nabożeństwa. My sami byliśmy świadkami jednego z nich.

monastyry w Armenii

Do głównej świątyni dołączony jest inny kościół – św. Grzegorza. Jego wnętrze jest już nieco jaśniejsze, choć równie ubogie. Przy wejściu do niego ustawiono kilkanaście chaczkarów.

Monastyr Tatev

Innym ciekawym obiektem na terenie klasztoru jest Gawazan, zwany przez wszystkich „tańczącą kolumną”. Jest to 8-metrowy słup złożony z małych kamieni i zakończony niewielkim chaczkarem. W wyniku ruchów tektonicznych lub innych wstrząsów kolumna odchyla się, informując jednocześnie o możliwym zagrożeniu.

monastyry w Armenii

Jak już wcześniej napisaliśmy – Tatev ma dość ciekawe położenie. Dostać się tam można na dwa sposoby: wjeżdżając dość stromym zboczem lub… kolejką linową. Ta ostatnia jest nie lada atrakcją. Przyznam szczerze, że kilkunastominutowa podróż nią zrobiła na mnie większe wrażenie niż wizyta w monastyrze. Dlaczego? Bo z niej rozciąga się widok na całą okolicę. A trzeba przyznać, że jest przepiękny. Ponadto, jest to kolejka, która ma najdłuższą na świecie odległość między punktami podparcia liny. Przez to została wpisana do księgi rekordów Guinessa. „Skrzydła Tatevu”, bo tak też bywa nazywana, kosztowały 18 milionów dolarów! Środki pochodziły głównie od prywatnych darczyńców.

Monastyr Tatev

monastyry w Armenii

Jeśli już o finansach mowa – wstęp na teren klasztoru jest darmowy. Trzeba natomiast zapłacić za skorzystanie z kolejki – 5000 dramów w obie strony. Patrząc na ceny w Armenii, nie jest to mała kwota, jednak zdecydowanie warto! Może być do jedna z rzeczy, którą na pewno zapamiętacie z tego wyjazdu na długo.

Khor Virap

Podobnie jak Tatev, jest jedno z najczęściej odwiedzanych miejsc w Armenii. Dlaczego? Powodów jest co najmniej kilka.

Pierwszym z nich jest to, że w zasadzie to tutaj się wszystko zaczęło. Wszystko, czyli chrześcijaństwo w Armenii. Ale przejdźmy do początku. Legenda mówi o nauczającym religii św. Grzegorzu Oświecicielu oraz o okrutnym królu Tirydatesie III, który zamknął go ciemnej i głębokiej studni. Jednak złe czyny zemściły się na władcy i został on zamieniony w dzika. Jego siostra miała wizję, że może go uratować tylko św. Grzegorz. Nie mając wyboru Tirydates po 13 latach wypuścił więźnia, a ten go uleczył i namówił do przyjęcia wiary chrześcijańskiej. Stało się to w 301 roku i tym samym Armenia stała się krajem, który jako pierwszy uznał tą religię za państwową. Zaś obok wspomnianej studni, wzniesiono kaplicę. Rozbudowano ją później i nazwano Khor Virap, co w dosłownym tłumaczeniu oznacza „głęboka studnia”.

Khor Virap, monastyry w Armenii

Co ciekawe, cały czas można wejść do pomieszczenia, gdzie przetrzymywany był św. Grzegorz. Prowadzi do niego ciągnąca się kilka metrów w dół drabina. Otwór jest niewielki, dlatego lepiej plecak pozostawić na zewnątrz. Sala, jak można się domyślić, jest niewielka. Pomieści maksymalnie kilkanaście osób. Jej ściany zdobi m. in. obraz przedstawiający św. Grzegorza. Przebywanie tam jest dość niecodziennym przeżyciem, jednak nie polecamy tego osobom, które mają problemy z klaustrofobią.

Drugim powodem, dla którego tak często przybywają tutaj turyści, jest przepiękny widok na Ararat. I to właśnie ten krajobraz bardzo często zobaczycie na pamiątkach z Armenii (mimo że Ararat leży obecnie w granicach Turcji). Odległość Khor Virap od świętej góry Ormian wynosi zaledwie 30 kilometrów. Niestety, nie zawsze jest pogoda, która pozwala dostrzec Ararat w pełnej krasie. Warto także wspiąć się na niewielki pagórek położony tuż przy monastyrze, żeby zobaczyć to wszystko z nieco wyższej perspektywy.

Khor Virap

Na koniec trzeba wspomnieć o świątyni, która ustawiona jest w centrum placu. Chodzi o kościół Matki Bożej. Wzniesiono go dopiero w XVII wieku! Jest dość niewielki i nie ma zbyt wielu zdobień.

monastyry w Armenii

Dodatkową atrakcją przy Khor Virap jest możliwość wypuszczenia białego gołębia. Oczywiście najpierw musicie go kupić. Taką propozycję otrzymacie ze strony dość natarczywych panów, którzy jako miejsce „polowań” wybrali sobie parking pod monastyrem.

Wstęp do Khor Virap jest bezpłatny. Warto też dodać, że sam dojazd do tego miejsca, dostarcza sporo wrażeń, bo droga ciągnie się wzdłuż niezwykle ciekawych terenów.

dojazd do Khor Virap

Norawank

Często w przypadku monastyrów bardziej liczy się to czym są otoczone, niż to jak wyglądają i jaką mają historię. Jednak jeśli chodzi o Norawank, te wszystkie czynniki łącznie, sprawiły, że jest on tak popularny.

monastyry w Armenii, Norawank

Klasztor znajduje się już w bardziej południowej części kraju (choć nie tak jak Tatev), w wąwozie rzeki Arpa. Otaczają go skały czerwonego lub różowego koloru i już sam dojazd budzi sporo emocji. Droga prowadząca do niego jest dobrej jakości, więc jedzie się przyjemnie, choć pod koniec jest sporo zakrętów.

dojazd do Norwank, monastyr Norawank

Z powstaniem monasteru wiąże się smutna legenda. Książę Sjuniku w zamian za wybudowanie w ciągu trzech lat wspaniałej świątyni, miał obiecać Mistrzowi Momikowi rękę swojej córki. Zadanie wydawało się niewykonalne, jednak ambitny młodzian dopiął swego. Gdy książę się zorientował, zlecił jednemu ze swych sług zabicie go. Momik został zepchnięty ze szczytu cerkwi, gdy układał ostatni kamień pod jej budowę.

Oficjalnie klasztor powstał w XIII wieku. W tym i kolejnym stuleciu był zarówno religijnym, jak i kulturowym centrum Armenii. Obecny wygląd zawdzięcza jednak pracom renowacyjnym, które miały miejsce w latach 90-tych wieku ubiegłego.

Monastyry w Armenii - Norawank

Na terenie monastyru mieści się kilka budowli, które w różnym stopniu zostały zachowane i przetrwały do dzisiaj. Dla nas najciekawszym chyba obiektem był tzw. Burtelaszen, czyli Kościół Matki Bożej. To ostatnie dzieło wspomnianego wcześniej Momika. Budynek ma dwa poziomy. Parter pełni rolę grobowca rodzinnego, zaś pierwsze piętro zostało świątynią upamiętniającą. Prowadzą do niej bardzo charakterystyczne i dość wąskie schody. Szczyt zwieńczony jest wielokolumnową rotundą.

monastyry w Armenii, Norawank

Najstarszą częścią klasztoru są ruiny kościoła św. Karpet, zaś najbardziej istotną z punktu widzenia historycznego – jego zakrystia. Świątynia różni się od innych ormiańskich zabytków sakralnych między innymi swoim dachem (niskie namiotowe sklepienie).

Norawank

Wstęp do Norawank jest bezpłatny. Najprościej jest się tam dostać samochodem lub motocyklem. Transport publiczny praktycznie nie dociera w to miejsce – minibusy przejeżdżają niedaleko, można więc poprosić o zatrzymanie się i resztę drogi przejść pieszo. Dla odważniejszych rozwiązaniem może być też autostop.

Oprócz wyżej wymienionych polecamy także wizytę w dwóch monastyrach, o których pisaliśmy w poprzednich wpisach:

Monastyr Sewanawank

Monastyr Geghard


Posted in Uncategorized and tagged , , , , , by with 18 komentarzy.

Comments

  • Ladyflower123 napisał(a):

    Zapierające dech w piersiach widoki 🙂

  • Aleksandra Kaniuk napisał(a):

    Fotografie zapierają dech, Armenia jest bajeczna. Chciałabym pewnego dnia postawić tam swoją stopę! Pozdrawiam, Mamatywna.

  • Sylwia Szewczyk napisał(a):

    Przepiękne miejsca i cudowne widoki.
    http://www.sylwiaszewczyk.com

  • Justyna napisał(a):

    Super widoczki i piękny kraj 🙂

  • Joanna/places2visit.pl napisał(a):

    Zapisuję do listy miejsc do zobaczenia w Armenii 🙂

  • Wspaniałe widoki, nie można się im oprzeć, może kiedyś uda mi się zobaczyć je w realu, na razie jednak zachwycają mnie utrwalone na zdjęciach. 🙂

  • Fru napisał(a):

    Norawank przecudny 😀 Piękne piaskowe kolory. No zakochałam się!

  • Iwona napisał(a):

    Mi też się od razu spodobał 🙂 A te schody na górę będę długo wspominać 🙂

  • Cudowna ta Armenia. Ten kierunek wyjazdów od jakiegoś czasu mnie pociąga, a twój post dodatkowo potwierdza jak bardzo warto. Zakochałam się.

  • Iwona napisał(a):

    Armenia jest jeszcze turystycznie dość mało popularna, więc warto tam jechać jak najszybciej, zanim nie pojawi się masowa turystyka.

  • Sylwia z MocKobiet.eu napisał(a):

    Może mi nie uwierzysz, ale kiedy otworzyłam tę stronę, dosłownie dostałam ciarek… Niesamowite miejsca mi pokazałaś. Bardzo chciałabym tam pojechać. Dziękuję za tę wędrówkę. :*

  • Iwona napisał(a):

    Sylwia, a ja dziękuję za miłe słowa 🙂 Zapraszam też na inne wpisy. Na dniach pojawi się tekst o Górskim Karabachu – jeśli zainteresowały Cię te tereny, to koniecznie powinnaś przeczytać, bo o Karabachu jest mało aktualnych informacji w Internecie, a część z nich to mity.

  • Agnieszka napisał(a):

    Autostop w Armenii wcale nie jest dla odważnych! Tamci ludzie są po prostu cudowni 🙂 Armenia w ogóle jest wspaniała i chciałabym pojechać tam jeszcze raz.

  • Iwona napisał(a):

    Aga, Ty dużo podróżujesz, jesteś przyzwyczajona do autostopów i innych takich 😀 A spróbuj to powiedzieć osobom, które nigdy w życiu nie podróżowały samodzielnie 😛 Też chciałabym tam wrócić, ale obawiam się, że nie nastąpi to prędko.

  • Rykoszetka napisał(a):

    Oj, nie wiem, czy dałabym radę wjechać taką kolejką, mam lęk wysokości! 😀 Ale widoki piękne 🙂

  • Iwona napisał(a):

    Też nie przepadam za takimi wysokościami… Ale to wszystko zadziało się tak szybko, że nie było czasu się bać 😉

  • Gadulec napisał(a):

    Odwiedziłam wszystkie opisane monastyry i ciężko mi wybrać ten najciekawszy. Wszystkie są pięknie położone i robią ogromne wrażenie. Chyba jednak Chor Wirap i Ararat są moimi faworytami…

  • Almost Paradise napisał(a):

    Cudowne są te klasztory. I te widoki wśród gór! Ja akurat lęku wysokości nie mam, więc kolejka to sama radość :). Oj, kusi mnie Armenia…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close
%d bloggers like this: