12/06

Gmole, mocna rzecz

 Stało się to, co miało się stać... Nasza Yamaha dostała poważne wzmocnienie - gmole. Długo poszukiwane, bo wybór był niełatwy. Albo za małe imitacje ochrony, albo zbyt wielkie, odstające, ordynarne rurska. A rzecz polegała na uzyskania kompromisu. W końcu gmole zostały wybrane od producenta z okolic Częstochowy. Montaż wymagał trochę wysiłku intelektualnego, ponieważ trzeba było wypozycjonować dodatkowe wsporniki mocowane pod owiewkami. Z początku wyglądało tak jakby nie było szansy, by obie strony miały pasować do siebie, jednak w miarę skręcania wszystko idealnie się złożyło. Efekt końcowy jest zadowalający - dobrze wygląda, nie szpeci motocykla. Na dodatek po położeniu motocykla na...

07/05

Nowe podnóżki w naszej maszynie

Nasza Yamaha sprawuje się bardzo dobrze, więc czas na to, by zamontować kolejne ulepszenia. Jako że nasz motocykl był budowany z myślą o poruszaniu się po wszelkiego rodzaju podłożach stwierdziłem, iż dodanie podnóżków typu enduro poprawi trzymanie obuwia oraz stabilność podczas poruszania się po nierównym terenie. Wymagało to jednak wykonania nowych mocowań, ponieważ nowe podnóżki są mocniejsze i potrzebowały szerszych uchwytów. Godzina pracy ze szlifierką oraz spawarką... i gotowe. Przygotowane elementy pozostało pomalować i poskręcać. Na deser zostaje tylko zamocować je w miejsce starych. Bo cała zabawa tkwi serwisowaniu ulubionego sprzętu :) Zobaczcie nowe podnóżki do Yamahy wcześniej teraz

30/04

Cudze chwalicie… czyli motocyklem po Śląsku

Motocykl gotowy do trasy, więc można ruszać. Na razie nie szalejemy, zwiedzamy okolice. Trzeba sprawdzić czy nasza Yamaha jest w 100% sprawna, a to najlepiej zrobić na krótszych trasach. Łącząc przyjemne z pożytecznym (wizyta u mamy) wybraliśmy się więc do Gliwic, czyli tym razem jeździmy motocyklem po Śląsku. Z Opola – przez Górę św. Anny i Toszek Oczywiście zrezygnowaliśmy z autostrady na rzecz pięknych widoków pól rzepakowych wzdłuż mniej ruchliwej trasy. Pierwszy cel – Góra św. Anny. Dla katolików to przede wszystkim miejsce pielgrzymek. Na szczycie wzgórza znajduje się kaplica z przepięknym ołtarzem. Nawet jeśli nie jest się wierzącym, warto...

29/04

Nasza Yamaha już gotowa

Jaka to radość kiedy długo przygotowywany sprzęt w końcu ujrzał światło dzienne. A w tym przypadku - odpalił silnik i wyjechał na drogę. Ale zacznę od początku. Od zawsze była wielka miłość do motocykli, a tym bardziej off-road'owych. "Bo jazda zaczyna się tam, gdzie kończy się asfalt". Dawniej były to motocykle bardziej wyczynowe, bardzo zwinnie poruszające się w terenie... Teraz przyszedł czas na coś odważniejszego, większego. Czegoś, co pozwoli na dalszą wyprawę i również umożliwi zjechanie z równej szosy na pełną dziur krętą ścieżkę. Przypadek? Zbiegiem okoliczności kilka miesięcy temu kolega sprowadził z Anglii motocykl Yamaha TDM 850 4TX z...